Przedstawiciele gminy Konopnica w powiecie wieluńskim mieli okazję w ostatnich dniach wziąć udział w trzech pięknych jubileuszach. Dwie z mieszkanek świętowały swoje setne urodziny, a jedna z pań obchodziła 102 lata. W tak pięknych chwilach nie mogło zabraknąć życzeń, kwiatów i drobnych upominków.
102. urodziny Pani Heleny Jastrząbek z Szynkielowa
1 czerwca 2026 roku to wyjątkowy dzień i wyjątkowy jubileusz dla pani Heleny. Mieszkanka Szynkielowa doczekała się dwóch córek, 5 wnuków oraz 9 prawnuków – otoczona miłością i troską najbliższych świętowała piękny wiek 102 lat. Z życzeniami, kwiatami i upominkami odwiedzili Jubilatkę: Jacek Kurowski – Wójt Gminy Konopnica, Longina Oleszczuk – Sekretarz Gminy Konopnica, Monika Madeja – Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego oraz Daniel Sibiak – Dyrektor Gminnego Centrum Kultury i Biblioteki Publicznej w Konopnicy.
Pani Helena zaskoczyła wszystkich znakomitą formą i pogodą ducha. Sama odczytała przygotowane dla niej życzenia, które – oprócz osobistych słów – na piśmie przekazał również Wójt Jacek Kurowski.
Na co dzień Jubilatka dba o sprawność umysłu – ćwiczy pamięć, grając z córką Jadwigą w remika, ogląda telewizję, czyta książki i… każdego dnia z przyjemnością pije cappuccino.
Pani Helena ma za sobą trudną i poruszającą historię życia. Przeżyła wojnę, pobyt w obozie koncentracyjnym i dramatyczne chwile, kiedy cudem uniknęła śmierci – groziło jej rozstrzelanie za podanie chleba Żydom. Po wojnie przyjechała do Szynkielowa, gdzie poznała swojego męża. Niestety owdowiała bardzo wcześnie – mąż zmarł w wieku zaledwie 37 lat. Mimo wielu ciężkich doświadczeń nigdy się nie poddała. Przez lata samotnie wychowywała córki, ciężko pracowała w rolnictwie i aktywnie działała społecznie. Była przewodniczącą Koła Gospodyń Wiejskich, a do dziś z sentymentem wspomina udział w dożynkach w Warszawie.
Podczas dzisiejszego spotkania nie zabrakło wzruszających wspomnień i opowieści z życia Pani Heleny. Wczoraj świętowała w gronie całej rodziny – z córkami, wnukami i prawnukami. Jak sama podkreśla, ogromnym szczęściem jest dla niej troska i opieka, jaką każdego dnia otaczają ją córka i zięć- relacjonuje Daniel Sibiak.







100 lat Pani Antoniny Graczyk ze Strobina
27 maja swoje setne urodziny świętowała pani Antonina Graczyk ze Strobina. Wyjątkowa uroczystość odbyła się w Środowiskowym Domu Samopomocy w Strobinie, gdzie Jubilatkę odwiedzili bliscy, przyjaciele oraz przedstawiciele samorządu i lokalnych instytucji.
Z życzeniami, kwiatami i upominkami do pani Antoniny przybyli także: Wójt Gminy Konopnica Jacek Kurowski, Sekretarz Gminy Konopnica Longina Oleszczuk, Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Monika Madeja, Dyrektor Gminnego Centrum Kultury i Biblioteki Publicznej w Konopnicy Daniel Sibiak, radny Waldemar Wolny, sołtys Joanna Dugacz oraz kierownik ŚDS w Strobinie Karolina Najgebauer.
Pani Antonina całe swoje życie związana jest ze Strobinem. To tutaj wspólnie z mężem Władysławem prowadziła gospodarstwo rolne, ciężko pracując i troszcząc się o dom oraz rodzinę. Doczekali się trojga dzieci, pięciorga wnuków i sześciorga prawnuków.
Córka Jubilatki, pani Wanda, z wzruszeniem wspomina, że mimo trudnych doświadczeń wojny i biedy, mama zawsze była ostoją domu — pełną ciepła, serdeczności i spokoju. Nie lubiła konfliktów, za to potrafiła jednoczyć rodzinę jak mało kto. Nic więc dziwnego, że w tym wyjątkowym dniu towarzyszyli jej najbliżsi – rodzina z Polski i z zagranicy. Niektórzy specjalnie na tę okazję przylecieli z Wielkiej Brytanii. Wnukowie i prawnukowie odwiedzili ukochaną babcię już wcześniej, podczas weekendowego świętowania.
Pani Antonina, która – poza problemami z pamięcią – cieszy się dobrą formą, z uśmiechem dziękowała za wszystkie życzenia i piękne przyjęcie.
A recepta na długowieczność? Może niejednego zaskoczyć Choć przez całe życie stroniła od używek, nie przepadała za warzywami i owocami. Za to lubiła proste, swojskie jedzenie – doprawione solą i pieprzem. Jak sama wspomina rodzina – jadali to, co sami wyprodukowali. Do sklepu jeździło się jedynie po cukier, sól i zapałki.
Po śmierci męża pani Antonina zgodziła się, by córka z zięciem zakończyli prowadzenie gospodarstwa i stworzyli agroturystykę „U Wandy i Piotra”. Dziś to miejsce pełne życia, spotkań i gości – z pięknie odnowioną stodołą, salą biesiadną i pokojami dla odwiedzających. Jubilatka z radością patrzy, jak to miejsce nadal tętni życiem.
W młodości, mimo codziennych obowiązków, znajdowała czas również na działalność społeczną — należała do Koła Gospodyń Wiejskich, a jej mąż był strażakiem.








100 lat Pani Agafii Sozańska z Rychłocic
34 wnuków, 23 prawnuków i 7 praprawnuków – tak piękną i liczną rodziną może pochwalić się Pani Agafia Sozańska, która 18 maja obchodziła swoje wyjątkowe setne urodziny.
Z tej niezwykłej okazji szanowną Jubilatkę odwiedzili z kwiatami i upominkiem: Jacek Kurowski – Wójt Gminy Konopnica, Monika Madeja – Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego oraz Daniel Sibiak – Dyrektor Gminnego Centrum Kultury i Biblioteki Publicznej, składając serdeczne życzenia zdrowia, pogody ducha i kolejnych pięknych chwil w gronie najbliższych.
Pani Agafia Sozańska z domu Gera urodziła się 18 maja 1926 roku w miejscowości Hołoskowia, na terenie dzisiejszej Ukrainy. Jej życie naznaczone było trudnymi doświadczeniami wojennymi. W wieku 18 lat została wywieziona na roboty przymusowe do Niemiec, gdzie przebywała w Lubece u gospodarza Tannenberga. Po zakończeniu II wojny światowej, wracając statkiem do Polski przez Kopenhagę, poznała swojego przyszłego męża – Platona Sozańskiego.
Pan Platon był człowiekiem niezwykle doświadczonym przez los. W czasie wojny przeszedł przez dwa niemieckie obozy koncentracyjne – Buchenwald oraz Dachau, gdzie był poddawany badaniom i eksperymentom medycznym. Mimo tak tragicznych przeżyć zachował siłę ducha, wolę życia i ogromne oddanie rodzinie.
Małżonkowie zamieszkali w Żmigrodzie na Dolnym Śląsku, gdzie założyli rodzinę i wychowali dziewięcioro dzieci: Emilię, Tadeusza, Helenę, Marysię, Halinę, Jadwigę, Krystynę, Annę i Franciszka. Pani Agafia została wdową w wieku zaledwie 52 lat, jednak mimo wielu trudnych chwil zawsze otaczała swoich bliskich miłością i troską. ![]()
Od 2016 roku mieszka w Rychłocicach u córki Haliny Wiśniewskiej, gdzie do dziś cieszy się obecnością najbliższych. Jak sama mówi, receptą na długowieczność jest… pogoda ducha.
Jubilatka pozytywnie zaskoczyła dzisiaj gości – samodzielnie odczytując list gratulacyjny przekazany przez Wójta Jacka Kurowskiego. Zachwyciła wszystkich również poczuciem humoru. Co chwilę żartowała z córką, wnuczką, prawnuczką i zięciem, którzy przygotowali dla niej urodzinowy tort, symboliczną lampkę szampana i piękne życzenia.
Jak się okazuje, Pani Agafia świętuje przez cały miesiąc, ponieważ odwiedza ją liczne grono dzieci, wnuków, prawnuków i praprawnuków. Do dziś z córką rozwiązuje krzyżówki, z zainteresowaniem obserwuje przez okno życie w Rychłocicach i wciąż rozpoznaje mieszkańców. Lubi także wypić dobrą kawę w filiżance i zaskoczyć powiedzeniem krótkiego wiersza.
Setne urodziny Pani Agafii są wyjątkowym jubileuszem i pięknym świadectwem życia pełnego trudnych doświadczeń, pracy, poświęcenia oraz miłości do rodziny. Historia Jej życia, a także wojenne losy męża Platona, pozostają świadectwem niezwykłej siły, odwagi i wytrwałości pokolenia, które mimo cierpienia potrafiło ocalić najważniejsze wartości – rodzinę, dobro i wzajemną miłość- podkreśla Daniel Sibiak.








Wszystkim Szanownym Jubilatkom życzymy jeszcze wielu spokojnych, pełnych radości dni oraz nieustającej pogody ducha!
Opracowanie Tu Się Dzieje Wieluń i okolice
Na podstawie tekstu Daniela Sibiaka Dyrektora Gminnego Centrum Kultury i Biblioteki Publicznej
Fot. Daniel Sibiak/ Monika Madeja






